Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Rozdział 18

- No co? Widziałem jak głęboka jest ta rana. Obeszło się bez szycia, ale opatrunki należy zmieniać - powiedział mądrala, a ja powlokłam się na górę do łazienki.   Po kolacji razem z Pedrem i Violą zagraliśmy kilka partyjek kręgli na xbox 360 i poszliśmy spać. Następny dzień był w miarę  normalny. Nie licząc poranka.   - CO TO MA BYĆ?! - usłyszeliśmy z Ludmiłą, Pedrem i Olgą siedząc w kuchni i pijąc poranną kawę. Olga spojrzała na mnie ze strachem, ale ja tylko wzruszyłam ramionami. - A ja się dziwię, czemu dostaję od policji ponaglenia do zapłaty!!! - usłyszeliśmy znowu i wtedy zrozumiałam co przeskrobałam. - Mogę wiedzieć, kto tydzień temu, w sobotę, otworzył drzwi i zastał za nimi POLICJĘ?! I czemu mi nie powiedzi...

GRUDZIEŃ!!! :D

Obraz
Siemka! Nie wiem czy zauważyliście, ale kończy się właśnie 3 dzień Grudnia i pozostało 21 dni do gwiazdki!   Jestem tym mega podjarana, bo być może jeszcze nie wiecie, ale JA KOCHAM BOŻE NARODZENIE. Ten zapach ciast, kompotu z suszu (mimo że go cholernie nie lubię), kolędy puszczane z płyty na wieży w salonie, Kevina jeżdżącego co roku do Nowego Jorku i zostającego w domu itd.   Piszę to, ponieważ Święta to przede wszystkim czas dla rodziny. Postarajmy się go nie zmarnować. Nie kłócić się z rodzeństwem o to, kto dziś wynosi śmieci, albo opróżnia zmywarkę. Nie obrażajmy się na rodziców za to, że tyle razy wydają nam polecenia typu: Rozstaw z tatą choinkę; idź w końcu do sklepu po ten mak; jedziesz do tej galerii po ten papier prezentowy, czy nie?!... ...

Ups...!

  Siemka! Nastąpiły pewne komplikacje, przez które strona na facebooku jest już nieaktualna. Ona tam gdzieś sobie będzie, ale za jakiś czas będzie nowa i Wam ją za niedługo umieszczę na blogu.   Co do jednorazówki - nie było je ponieważ muszę ją jeszcze przepisać, a cały weekend coś robiłam i nie miałam zbytnio kiedy. Będzie na pewno za tydzień.   Trzymajcie się cieplutko! Całusy ;* ~ Kasiula ;)

Rozdział 17

- German. Ja nie mam pięciu lat - przypomniałam mu odchylając głowę.  - No tak. No tak... jasne... ale... miałem się tobą opiekować i mi nie wyszło.   Uśmiechnęłam się lekko i mocniej go objęłam.  - To nie jest twoja wina - odparłam. - Jakbym po ciebie podjechał, to by ci nic nie było - obwiniał się.   Kochany jest, gdy się o mnie tak martwi.   Po godzinie wróciła Olga z zakupów, a chwilę później Federico, Viola i Ludmiła. Ich reakcja na mój widok była bezcenna: - ANGIEEEEEEE!!! - rzucili się na mnie mocno tuląc. Olga wycałowała mnie w oba policzki.   Przed kolacją zeszłam do kuchni pomóc Oldze.  Krojąc warzywa rozmawiałyśmy o tym co jej się dziś w sklepie przydarzyło.   Kolacja wyszła wyśmienita, a...

Rozdział 16

Wtem chłopak wpadł do środka. - Popili i wszyscy teraz śpią - wyciągnął z kieszeni scyzoryk i po raz kolejny przeciął nim taśmę na rękach i kostkach.   Nic nie mówiąc zszedł pierwszy po drabinie, ja przerażona zaraz po nim. Na dole pociągnął mnie za rękę na parking przed... domem. To w czym mnie więzili było domem. I to bardzo ładnym. Przebiegliśmy obok skalniaka i dotarliśmy do samochodu. Był to OPEL ZAFIRA z wielkim bagażnikiem. Wsiadłam po stronie pasażera i wtedy mnie coś tknęło. Niko nie potrafił kierować! Ale on jakby tym nie zrażony siadł na środku z tyłu i czekał. Obróciłam się do niego z pytającym wzrokiem, a on odparł: - Przecież nie potrafię kierować. Mój kumpel zaraz tu będzie.   I rzeczywiście po pi...

JEDNORAZÓWKA I

Wszedł do wysokiego wieżowca i ukłonił się portierowi.    Wszedł do windy i tak samo jak wcześniej przywiatał się innym pasażerom.     Wysiadł na 10 piętrze i skierował się do swojego biura. Gdy wszedł, jego księgowy i przyjaciel w jednym gwałtownie wstał i wyszedł zza biurka. - Cześć. - uniósł rękę na przywitanie. - Sie masz. Jak tam? Kosztorys gotowy? - zapytał szef otwierając drzwi swojego gabinetu.    Rzucił teczkę na kanapę i powiesił marynarkę przy drzwiach. Jesteśmy w biurze Germana Castillo. Znanego biznesmana.   Brunet ma świecące, brązowe oczy i idealne, wręcz, usta i nos. Jest niesamowicie przystojny, przez co jest punktem westchnień i pożądania wielu kobiet.   Ale jemu na razie nie w głowie kobiety. - Taylor oddz...

Rozdział 15

- Szefie, co z nią zrobimy? - Jak to co? Bierzemy ją do burdelu Szajbusa, a niby co innego? Dał zaliczke, reszta forsy później...   - Szefie, szefie! Z dołu pana wołają, tak? - usłyszałam jakiś inny głos, a następnie zamykanie drzwi.   Otworzyłam oczy i rozejrzałam się. Byłam w pokoju, gdzie na przeciw mnie były dwa okna. Na prawo jakiś stary, zjedzony przez mole fotel i popękana, kamienna umywalka z kranem. Na lewo, zaś, w identycznym co fotel stanie wersalka (bo łóżkiem tego nazwać się nie dało).   Spojrzałam po sobie - nadgarstki i kostki ze sobą związane, a ja sama, posadzona niedbale na jakimś krześle.   Czułam zaschniętą krew na moim lewym policzku i strasznie bolała mnie głowa. Wtedy do pomieszczenia ktoś wszedł. Stanął przede mną i przygl...

Ostatnie INFO

Ostatnie info na tym blogu.   Nie lubię gdy ogłoszenia itp. mieszają się z rozdziałami, dlatego stworzyłam na Facebooku stronę (Angeles po Mojemy Blog)    Na nich będą sie pojawiać ogłoszenia i informacje. Po prostu wygodniej będzie mi tam umieszczać informacje niż na blogu. ~ Kasiula ;)

Rozdział 14

  Już się sciemniło, kiedy znowu ostatnia opuściłam studio.   Szłam ciemnymi ulicami Buenos Aires, co jakiś czas oświetlanymi przez samotne latarnie.   Było cicho jak makiem zasiał. Z jakiejś ciemnej uluczki wyszedł czarny kot. Spojrzał na mnie i minął przechodząc na drugą ulicę. W stronę parku. Po namyśle stwierdziłam, że to dobry pomysł i również skręciłam w prawo, zagłębiając się w park.    Wyciągnęłam telefon i wybrałam Germana, nie zaprzestając marszu. Odebrał dość szybko, co mnie zdziwiło. Powiedziałam, że już wracam do domu i ma się nie martwić. Rozłączyłam się iszlam dalej.     Wtem w drogę weszło mi trzech gości. Jeden z nich miał szarą bluzę z Adidasa i pr...

13 Rozdział

- Chodzi o nasze pocałunki... - odpowiedział ze smutkiem.   Zaniemówiłam. Jakie pocałunki? Czy ja jestem lunatykiem i co noc przychodzę do niego i całuję go, nie wiedząc o tym? Czy chodzi o te pocałunki z jego przyjęcia zaręczynowego...? - Jakie pocałunki? - zapytałam po raz kolejny. Westchnął i powiedział: - Na pożegnanie... te całusy w policzek na "do widzenia"...   Jasne. Wielce ważna Priscilla się obraziła, o to, że się żegnam z własnym szwagrem!!! - pomyślałam ze złością.   Miałam ochotę wygarnąć wszystko co o niej myślę, ale zamiast tego... - Pierwsza kłótnia...? - spojrzałam na niego smutno, a on tylko kiwnął głową.   Usiadłam obok niego i mocno go objęłam  całując w policzek (mimo, że nie powinnam),...

Rozdział 12

Następny dzień, cały przesiedziałam nad papierami.    Musiałam obliczyć wszystkie sumy, różnice itd.  związane z przedstawieniem.   Nim się obejrzałam na zegarze  dochodziła 20:00. Wtedy zadzwonił mój telefon. - Halo?! - odebrałam rozdrażniona ilością papierów czekająch na wypełnienie. - Co ci jest? - usłyszałam w słuchawce ciepły głos mojego szwagra. - Nic. - odparłam, nie do końca zgodnie z prawdą. - Przecież słyszę... - głosem niedowiarka naciskał, bym mu powiedziała. Westchnęłam głośno. - Mam masę papierów i... - I dlatego cię nie było na kolacji... - dokończył za mnie. - Ale do 23:00 na pewno będę w domu - zapewniłam go. - No, ja myślę - usłyszałam nutkę niezadowolenia w jego głosie - Ale potem będziesz wracać normalnie... - Taaaaa... - odpowiedziałam niepewnie.   I tu jest problem. Papiery zbierały się już od czasu kiedy wróciłam do Buenos Aires, a ja mam czas na uzupełnianie ich, tylko wieczorami. Rozłączyłam się i wróciłam do rozlic...

Poważna Sprawa

Jak głosi tytuł: mam do Was kilka dość istotnych spraw do ogłoszenia.   Po pierwsze : Rozdziały . Z powodu moich zajęć dodatkowych (hiszpański dodatkowy, Zbiórki ZHP, Basen) i szkoły, nie zawsze mam czas na pisanie (czego bardzo żałuję).   Więc rozdziały będą... *Werble* Nie RZADZIEJ, ale po prostu trochę krótsze. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.   Po drugie: Komentarze!!! Ja wiem, że niektórzy z Was wchodzą na bloga; mówią "O, nowy rozdział"; czytają i wychodzą. Ja też tak czasem robię, jak np. Muszę się nauczyć na matmę.   Ale potem wracam i piszę w komie nawet jedno głupie zdanie np. "Super rozdział, czekam na next!!! ;)"   Słowem: Zostawiajcie czasem komentarze... bo są ludzie, którzy zostawią koma pod każdym postem, a są ludzi...

Rozdział 11

  Zobaczyłam Olgę tańczącą na stole. Ramalla skaczącego po scenie. Gregoria ubranego w sukienke baletową i Beta... leżącego na środku hamaku. Syna ojca kuzyna taty Germana który robił...sama nie wiem co i wielu innych...                                                                 ***      Otworzyłam oczy obudzona promieniami niedzielnego słoneczka. Spojrzałam na coś, lub kogoś leżacego obok mnie, na kanapie i stwierdziałam, że to German. Nie miał na sobie koszuli. Ja natomiast nie miałam na sobie sukienki. Spojrzałam przestraszona w d...

Rozdział 10

Całował mnie tak, jak jeszcze nigdy. Delikatnie, a za razem tak namiętnie... Nasze wargi idealnie ze sobą współgrały, po tak długiej "rozłące". Gdy skończyliśmy spuścił głowę i szepnął: - Przepraszam... Nie powinienem... - Racja, nie powinieneś - przerwałam mu - Ale NIGDY, nie przepraszaj ŻADNEJ kobiety za pocałunki. Chyba, że kogoś nimi krzywdzisz... - również szeptałam. Objęłam go mocniej, a on uśmiechnął się słabo.   Po kilku kolejnych, szybkich, już, tańcach, w końcu usiadłam. I już po chwili wznosiliśmy toast za "Wielką Miłość".                                       ...