Rozdział 2
Komórka spadła na podłoge, obok kanapy. - Nie! Najnowszy model! - Dla mnie mógłby być nawet ostatnim urządzeniem komunikacyjnym na świecie. Nie żałuję tego! - wykrzyczała i trzasnęła drzwiami kuchennymi. German usiadł za biurkiem, a ja na kanapie na przeciw, którą niedawno postawił w swoim gabinecie. Mój szwagier był nie ma żarty przestraszony. Ja z resztą równierz. Wtedy do gabinetu wszedł Ramallo. Jego wargi drgały, a brwi były zmarszczone. - Możemy wiedzieć co cię dziś napadło, Ramallo? - spytał German. - Właśnie - wyprostowałam sie na kanapie - ja na twoim miejscu nie drażniłabym kobiety, która mi szykuje posiłki i w każdej chwili może mi coś wrzucić do jedzenia podczas przygotowywania kolacji! Wiesz jak jest Olga, ale nie! Najlepiej ją drażnić i k...