Rozdziała 49 (no wreszcie dobili te kilka komów!)
Wszedł do kuchni, gdzie już od dawna krzątała się jego gosposia. - Witam Olgo. - przywitał się. - A witam panie Germanie! - zawołała gosposia. - Gdzie Angie? - zapytał dalej stojąc w drzwiach. - A wypiła kawę i poleciała do szpitala. - wskazała na stół, na którym stała pusta filiżanka po kawie. Wzrok pana domu powędrował z tym samym kierunku i zatrzymał na właśnie tej filiżance. - Nic nie jadła? - zapytał biorąc ją do ręki i wstawiając do zlewu. - Nic. Bo co? - zapytała podpierając się pod boki. - To nie zdrowo! Jak ją tak mogła pani wypuścić bez... - Trzeba było wstać wcześniej i wmusić w nią to śniadanie. Ja się z nią nie będę bić ani kłócić! - podniosła głos gosposia. - Proszę bardzo. - postawiła na stole filiżankę pełną kawy przeznaczoną dla inżyniera i wyszła szybkim krokiem. Usiadł i zaczął powoli sączyć kawę. Ech... gdybyś wstał wcześniej, to może byś ją spotkał przed wyjściem - pomyślał brunet. Zawaliłeś po prostu. Po co go waliłeś po tej mordzie? Co? Po co ci to ...