Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Gdzie Rozdziała?!?!?!

Obraz
    No ja wiem,   rozdział powinien się pojawić, ale go nie ma ze względu na moją szkołę. Nauczyciele tak nas cisną ze sprawdzianami (pozdrawiam moją profesor z geografi, która kazała nam się nauczyć wszystkich stolic świata; tak na marginesie stolicą Sri Lanki jest Sri Dziajawardanapura Kotte, jakby ktoś chciał koniecznie wiedzieć) że nie byłam wstanie nic napisać, nawet w drodze do szkoły.    Za to za tydzień pojawią się dwa rozdziały albo jeden dłuższy. Bradzo Was za to przepraszam. Aha i pojawi się, kiedy zobaczę ile osób z Was czyta jeszcze tego bloga i moje wypociny, dlatego każdy kto zobaczy ten post powinien zaznaczyć którąś z odpowiedzi w ankiecie po prawej (na pewno ją zauważycie) Dzięki za komentarze, wiecie jak one mega motywują ;) :D Powodzenia w szkole, czytamy się za tydzień, całuję mocniutko ~ Kasiula ;) ;) PS. Pod poprzednim rozdziałem, w moim podpisie nie było ";)" więc teraz są dwie ;3

Rozdziała 52

Obraz
Po śniadaniu weszłam do gabinetu mojego szwagra, w celu porozmawiania z nim o tym czego się dowiedziałam wczoraj wieczorem. - Masz chyba rację. Zrobię jej taką awanturę jakiej nigdy nie miała. Jak ona mogła w ogóle... - mówiłam ignorując znaki, które posyłał mi German. Dopiero po chwili usłyszałam głos mojej mamy. - Słucham Angie. Powiedz mi to teraz. - usłyszałam z kanapy. Niezauważyłam jej. - Znasz takiego jednego Miguela? - zapytałam, chociaż doskonale znałam odpowiedź. - Nie. Totalnie nie kojarzę... - Nie kłam. Dobrze wiem, że kupiłaś od niego narkotyk i wlałaś mu go do wina, kiedy byłam z Pablo na górze. Jemu teź coś dodałaś? - Możliwe...? - odpowiedziała niepewnie. - Możliwe?! Czyli jednak! Nie rozumiem jak mogłaś! Ty?! - Tak. Bo Pablo i ty powinniście... - My wiem co powinniśmy. Ja chcę tylko wiedzieć po co to zrobiłaś. - mówiłam wściekła. - Bo ty i Pablo powinniście być raz... - Mamo! To, że kiedyś byliśmy razem nie oznacza, że dalej mamy być. Dobrze wiesz, że koch...

Rozdziała 51

  Otworzyłam oczy i się przeciągnęłam. Wstałam, założyłam na siebie szlafrok i ruszyłam do kuchni napić się kawy. Włączyłam ekspres i patrzyłam przez okno jak słońce powoli zalewa ogród. Kiedy gorąca kawa wylądowała w filiżance wzięłam ją do ręki i powędrowałam do salonu. Wchodziłam akurat biorąc do ust łyk, kiedy... - Jak ci się spało? - Pffff! - zakrztusiłam się napojem i spojrzałam z niepokojem na mojego przyjaciela. Leżał na kanapie w samych bokserkach przykryty od pasa w dół brązowym kocem. - Co ty tu robisz? - zapytałam olewając jego poprzednie pytanie. - Mieszkam? - odpowiedział niepewnie. - Ale twoje pytanie zrodziło u mnie pewne obawy... Spojrzałam w doł ignorując jego odpowiedź. Nie miałam na sobie szlafroka, tylko jego koszulę. - Co się stało tej nocy? - zapytałam. - Oprócz tego, że chciałas mnie uwieść to nic... - Chciałam? Czyli do niczego nie doszło? - zapytałam z nadzieją. - No nie pamiętam. - przyznał. - Ja też nie. Chyba, że to ty mnie chciałeś uwieść...

Rozdziała 50

Din, don, din, don! - Idę! Din, don, din, don! - No już lecę! Di, di, di, din, don! - Pali się czy jak?! - po raz kolejny zawołała gosposia podchodząc do drzwi. Otworzyła je, a w progu zobaczyła... - Pani Angelica?! - zawołała ogromnie zdziwiona i... lekko zdenerwowana jej przyjazdem. Kobieta stała przed progiem, a za nia stała ogromną walizka. - Tak. Ja. Witam cię Olgo. Rozumiem, że zastałam Angie? - zapytała i weszła głębiej ciagnąc za sobą walizkę. - No... yyy... - Olgo, kto... - z gabinetu wyszła Angeles, a za nia pan domu - przyszedł? - Och, córeczko! Jak dowiedziałam się o wypadku natuchmiast przyjechałam, żeby odwiedzić Pablita w szpitalu! - zawołała i podeszła, aby mnie ucałować. - W zasadzie to nie był to wypad... - zaczął inżynier, ale blondynka tylko szturchnęła go boleśnie łokciem w żebra. - No tak. Witam cię, zięciu. - matka Angie spojrzała na niego z pogardą. - A mama to w którym hotelu się ulokowała? - zapytał szybko brunet. - No. Tutaj, no nie? - odpowie...